Błystki Orkla
To przynęta, która jest idealna dla mniej doświadczonych spinningistów – wahadłówka dobrze dopracowana, z właściwym wytłoczeniem nie potrzebuje specjalnych zabiegów uatrakcyjniających pracę… Wystarczy ją ściągać, nawet w jednostajnym tempie, aczkolwiek poleca się naprzemienne zwalnianie i przyśpieszanie zwijania linki.
Kwintesencją znakomitego dopracowania wahadłówki jest Orkla – zarówno kształt, jak wygięcie oraz wykrępowanie nadają tej błystce nadzwyczajną akcję. Pracuje ona szeroko, nawet jeśli prowadzi się ją pomału, bardzo wyraziście tańczy w wodzie, lekkie przyśpieszenie wystarcza, by się okręciła wokół osi i kusząco błyskotała w toni, imitując ruchy rozbawionej lub chorej rybki.
Dodatkowo Rublex wymyślił interesujący patent – Orkle są „zdublowane” wagowo. Przy tej samej długości mają inną masę. Po prostu są tłoczone i wycinane z blach o różnej grubości. Błystki z takiej „pary” mają nieco inną akcję, penetrują różne warstwy wody i odmienna jest dla nich optymalna prędkość prowadzenia oraz zasięg rzutu.
Błystki Rublex Orkla zdają się „pasować” jeziorowym szczupakom i okoniom, zaporowym i rzecznym sandaczom, a także wielkim rzecznym sumom nie stroniącym od drobnicy. Orkle to błystki, które mogą wielu spinningistów skłonić do powrotu do łowienia wahadłówkami.
Podczas łowienia Orklami, nawet tymi najmniejszymi, trzeba pamiętać, iż np. szczupaki oraz sandacze nie widzą zbyt wyraźnie. Ten typ wahadłówki, dzięki swojej akcji, pozostawia w wodzie „smugę błysku” i może się wydać drapieżnikowi całkiem pokaźnym kąskiem. Na Orkle Nr 1 i 2 może skusić się naprawdę okazowa ryba – nie wolno więc stosować podczas połowu przesadnie cienkich żyłek.









Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.